Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Moj swiat!!!
To dla mnie za duzo!
To co sie dzieje od roku to zbyt wielki ciezar dla mnie!
Ja jestem jeszcze dzieckiem! Mam prawo popelniac bledy, plakac i smucic sie!!!
Prawie rok temu zmarla moja babcia i od tamtej pory moja mama zerwala kontakt ze swoja rodzina...
A dzisiaj przyjechalam do domu z ciotka mamy...
Mama jej nie cierpi, bo bardzo ja zranila...
Ja tez nie palalam do niej symatia, ale dzis zrobilo mi sie jej zal (wiem ze nie powinno, ale to moja ciotka). Mama ma do mnie pretensje ze przyjechalam z nia, ze wogole wsiadlam do jej samochodu!
A co ja mialam zrobic???
Isc do chaty na pieszo?! A poza tym ja mam dosc!!!
Mam dosc tych cholernych klotni!
Czy oni nie moga sie pogodzic? To co zle bylo dawno i nie wroci juz. Wszyscy ode mnie wymagaja ze bede silna i odpowiedzialna, ale ja mam dopiero 15 lat!
moze po mnie tego nie widac, ale ja jeszcze nie pozbieralam sie po smierci babci i dziadka! To wszystko stalo sie tak szybko... Nie zdazylam sie pozbierac po smierci babci a tu kolejny cios... silniejszy od poprzedniego.
Nie placze przy rodzinie, bo ja nie potrafie powiedziec im co czuje, nie potrafie pokazac ze jest mi zle , ze cierpie... Nie potrafie albo nie chce! Wiem ze dziadek i babcia patrza na mnie z gory, ze chca dla nas jak najlepiej... i czuje ze placza przez nas, przez nasze klotnie, nienawisc!
Jeszcze wczoraj nienawidzialam ciotki z calego serca. A dzisiaj??? Dzisiaj jest mi jej zal.
Zrobila duzo zlego mnie, mojej rodzinie a szczegolnie mamie,ale przeciez ona jest tylko czlowiekiem, kazdy ma prawo do bledow. Moze moja rodzina kiedys to zrozumie i pogodza sie. Ja nie bede sie wtracac! Bede zyc wlasnym zyciem, bo wiem ze mnie nie wysluchaja... Nie ma sensu mowic im co mysle o tym wszystkim. gdy siedzialam kolo niej w kosciele, zastanawialam sie nad tym wszystkim co sie wydzarzylo. Cale zycie przelecialo mi przed oczami... Widzialam sceny z ciatka i te dobre i zle. Zastanawialam sie czy potrafilabym jej wybaczyc. Nagle przypomnial mi sie Ojciec Swiety Jan Pawel II.
On potrafil wybaczac... Wybaczyl przeciez swojemu niedoszlemu zabojcy! Czy w takim razie ja nie moge ciotce? Dzisiaj rozmawialam z nia pierwszy raz od roku... Bylo mi ciezko i nie wiem czy bede w stanie jej kiedykolwiek wybaczyc!
Aniol 15/10/2006 12:06:39 [
Powrót]
Komentuj
Ja mam tak samo :( nie moge sie pozbierac po smierci dziadka, chociaz to bylo tak dawno... Tak samo nie umiem sie przyznac do tego ze cierpie, ze placze po nocach... Co do ciotki... to moze warto dac jej drugą szanse, moze sie zmieniła... nie wiem nigdy nie bylam w takiej sytuacji, ale mysle ze przebaczylabym jej... Choc kiedys pokłociłam sie strasznie z moim bratem, on powiedzial mi takie slowo ze az do dzis go pamietam, i nie moge zapomniec :((... I wiem ze to jest trudne, kiedy ktos bardzo bliski zrani, i ze trudno bedzie mu przebaczyc, ale warto chociaz sprobowac.... Pozdr. Masz fajnego bloga... Super... Bede tu zaglądać... Trzymaj sie...
PS: Co do łez, kłótni (bo zapomnialam napisac) to chyba w kazdej rodzinie jest tak ze sie ktos kłoci... nie ma idealnej rodziny. I coraz bardziej w to wierze... widząc juz pare przykladow... w tym ja... PA :*
gosiunia 15/10/2006 12:44:10
| brak www IP: 83.29.168.109
| Moony by
Marauders dla moj-swiat15 |